czytam
31 grudnia 2014
Charlotte Link "Ostatni ślad" - recenzja
Charlotte Link bez wątpienia potrafi pisać kryminały. "Ostatni ślad" ma bardzo dobrze skonstruowaną, wielowątkową fabułę, której oś stanowi zaginięcie Elaine Dawson młodej ale niezbyt atrakcyjnej i nie wyróżniającej się niczym kobiety. Na poszukiwania rusza Rosanna Hamilton, jej dawna znajoma. Z początku nie zależy jej tyle na rozwikłaniu zagadki, ile bardziej na wyrwaniu się z rutyny skostniałego małżeństwa. W powieści przewija się wiele świetnie zarysowanych postaci a Autorka co rusz podsuwa nam kolejnych podejrzanych, jednak za każdym razem okazuje się, że zagadka nie jest tak łatwa do rozwiązania. Przez cały czas akcja nie zwalnia tempa, a poszczególne wątki przeplatają się odsłaniając kolejne szczegóły zaginięcia nie tylko Elaine ale również kilku innych kobiet. Tło całej historii stanowi ponury i mglisty Londyn, gdzie nietrudno spotkać sutenerów, pijaków i morderców. Trzeba jednak przyznać, że gdy widzimy świat właśnie oczami psychopatycznego mordercy, to jego działania wydają się nam niemal słuszne i wręcz rozumiemy dlaczego zabija. Samo zakończenie powieści być może nie spełnia oczekiwań czytelnika, i można by oczekiwać czegoś bardziej zaskakującego, to jest mimo wszystko logicznym wyjaśnieniem zagadki. Nawet jeżeli "Ostatni ślad" nie jest najlepszą książką Charlotte Link, to naprawdę znakomicie się ją czyta i może być świetnym pomysłem na długie zimowe wieczory.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)